Afera Cambridge Analytica to temat z dupy, ale dobrze, że go wałkują

Czasami bywa i tak, że dziennikarze są ostatnimi dobrze poinformowanymi osobami na świecie, bo kiedy wszyscy dawno wiedzieli, że nasze dane z Fejsa fruwają sobie po całym świecie i milionach różnych firm, media obudziły się dopiero teraz.

Taka ciekawostka - kilka dni temu minęła druga rocznica od „największej” afery finansowej, „największego” współczesnego zwycięstwa dziennikarstwa - afery Panama Papers. Wiecie, 2 lata temu dziennikarze odkryli, że są raje podatkowe. Byli tak bardzo zszokowani i dumni ze swojego odkrycia, że zapomnieli pociągnąć tematu i dziś nikt już o tym nie pamięta.

I teraz mamy kolejne wielkie odkrycie. Już wieszczą początek końca Facebooka, już przestali się czuć bezpiecznie, już nie wiedzą, kto, gdzie i kiedy zarządza ich osobistymi danymi, tak jakby kogokolwiek to obchodziło. Facebook od lat robi co chce i nikt nie protestuje. Użytkownicy mają generalnie w dupie co się dzieje z ich prywatnością i bezpieczeństwem.

Jason Hunt