Blog. Pisz, kreuj, zarabiaj
Kontynuacja „Bloger & Social Media”. Najlepsza dla tych, którzy chcą wyróżnić się z tłumu, wpływać na innych i zarabiać na swoim wizerunku. Dowiesz się, jakie są sekrety sukcesów znanych blogerów. Opowiem Ci, jak masz zarobić pierwszy tysiąc i co robić, abyś znalazł się w gronie blogerów, którzy już dawno zarobili pierwszy milion.
Czego dowiesz się z książki?
Nieważne kim jesteś. Ważne kim potrafisz być.
Dowiesz się, jaką mentalnością cechują się najlepsi influencerzy i co robią, aby wyróżniać się z tłumu. Poznasz etapy, techniki i sekrety komercjalizowania bloga. Dostaniesz odpowiedzi na wiele pytań, jakie zadaje sobie każdy bloger, gdy otrzymuje oferty współpracy od firm. Poznasz szczegóły najciekawszych, ale i najgorszych kampanii. Jest dużo humoru, choć czasami mocno biję. Nie przeklinam. Zbyt często.
Jak powstała książka?
Z braku weny. Miałem — po latach zapowiedzi — usiąść do napisania mojej pierwszej powieści („Thorn”), ale nie dałem rady. Nie miałem weny. Pomyślałem zatem, że siądę i napiszę drugą część „Bloger i Social Media”, tym bardziej, że miałem od groma niewykorzystanych materiałów. Pisałem ją szybko, czując, że tworzę coś dobrego, a jednocześnie kompletnie nie wierząc w sukces tej książki. Byłem świadom, że druga książka będzie gorsza, bo mniej zasobna w wiedzę i krótsza. Nie ma szans stać się „drugą biblią blogerów”.
I faktycznie nie stała się biblią, ale ku mojemu zaskoczeniu nie tylko od razu wskoczyła na listy bestsellerów, ale przez wielu czytelników jest uznawana za lepszą od swojej poprzedniczki. Jest lepiej napisana, czyta się ją jednym tchem, daje ogromną wiedzę o kreowaniu wizerunku blogera i zarabianiu.
Kontrowersje wokół książki
Niektórzy recenzenci zarzucali mi, że znalazł się w niej skopiowany w całości rozdział z mojej pierwszej książki. Rozdział o zarabianiu na blogu — absolutnie niezbędny. Nie do pominięcia. W końcu „Blog. Pisz, kreuj i zarabiaj” traktuje właśnie o zarabianiu!
Nie mogłem napisać na nowo tego samego tylko inaczej ułożyć zdania. Dlatego jako autor miałem do wyboru: albo powiedzieć czytelnikowi, że musi kupić obie książki, jeśli chce w pełni zgłębić temat zarabiania albo dać mu w drugiej książce rozdział skopiowany z pierwszej. Wybrałem to drugie rozwiązanie i kilkoro recenzentów mnie za to skrytykowało. Ich prawo. Co byś zrobił na moim miejscu?

