Książka Blog. Pisz, kreuj, zarabiaj

Co wyróżnia influencerów?

Co sądzisz o Hitlerze? Nie był taki zły, prawda? Albo wujek Stalin? Wiele mu zawdzięczamy, a te wszystkie oskarżenia o ludobójstwa, to przecież efekt czarnego PR. Czy Saddam Husajn zasługiwał na potępienie? Czy Lenin to zło wcielone? Czy o Janie Pawle II można wypowiadać się w tonie satyrycznym, jak na przykład Urban, który określił jego pielgrzymki „obwoźnym sado-maso”? Czy osoba czarnoskóra jest Murzynem, czarnym czy czarnuchem?

Dawno, dawno temu, bo działo się to jesienią 2012 roku na konferencji Blog Forum Gdańsk miałem wykład o blogowaniu. Mówiłem trochę o sztuce blogowania, social mediach, trochę o motywacji i radzeniu sobie w sytuacjach kryzysowych. W pewnej chwili zapytałem zebranych, czy wiedzą, jaką cechę charakteru powinni posiadać, aby przebić się w tłumie. Nie czekając na odpowiedź, odsłoniłem kolejny slajd, a na nim kolaż zdjęć Adolfa, Józka, Kaddafiego, Saddama i chyba jakiegoś Mao Tse coś tam.

Tłum się poruszył, zamruczał, pokiwał głową, jedna z dziewczyn z pierwszego rzędu powiedziała: „To chyba lekkie przegięcie”. Ci, którzy mnie znali, tylko uśmiechnęli się pod nosem, domyślając się, że za tą prostą prowokacją stoi jakiś pomysł.

Stał, owszem. Odsłoniłem kolejny slajd, a na nim pojawiło się tylko jedno słowo – „wyrazistość”. Cokolwiek złego by mówić o dyktatorach, nie można im zarzucić braku charyzmy, wyrazistości i jeszcze jednej cechy, o której opowiem za chwilę. Możemy nienawidzić Hitlera za zbrodnie, które popełnił, być przeciwni nazizmowi, faszyzmowi, dyktaturze i wszelkim zbrodniczym ideom, ale fakty pozostaną oczywiste – on i jego kumple po fachu byli jednostkami wyróżniającymi się z tłumu, potrafiącymi porwać milionowe społeczności. Nikt ci nie każe brać z nich przykładu, właściwie to daleki jestem od tego, w przeciwieństwie do partii populistycznych, które kultywują dziś wiele zachowań dawnych przywódców.

Mniejsza o to. Spójrz na kilka pierwszych zdań tego rozdziału. Jaka była twoja pierwsza reakcja? Nie dałem ci czasu na przemyślenie, wzburzenie. Ale czy poczułeś pewien niesmak, kiedy pisałem pochlebnie o mordercach oraz niepochlebnie o papieżu i czarnoskórych?

Kiedy odsłoniłem slajd z podobiznami dyktatorów, rozejrzałem się po sali, żeby zobaczyć, którzy blogerzy się obruszyli, i już wiedziałem jedno. Oni nigdy się nie wyróżnią, nigdy nie zdobędą popularności, nigdy nie porwą za sobą tłumów… Bo myślą schematycznie. Bo myślą tak, jak ich nauczono. Na określone sytuacje reagują jak pies Pawłowa – tylko w jeden możliwy sposób. Oni nie znali nawet kontekstu tych slajdów. Poznali go dopiero pół minuty później.

Wyjaśniłem im, że ta prosta prowokacja była tylko szybkim testem na mentalność. Jednym z kilku w trakcie tamtej prezentacji i jednym z kilku, jakim poddam cię jeszcze w tej książce. Sposób myślenia jest kluczową cechą, która określa twoją pozycję w społeczeństwie.

Wiem, że nawet po prezentacji podnosiły się głosy, że przegiąłem, byłem zbyt kontrowersyjny. Pomijając fakt, że zaliczenie do zbytniej kontrowersji przedstawienia kilku zdjęć dyktatorów wydaje mi się nieporozumieniem, to zastanawiam się, jak ci ludzie znosili lekcje historii. Bo w podręcznikach fotografii tyranów jest od groma. I jakoś nie raziły…

Tym gorzej świadczyło to o tych osobach. Sytuacji niektórych nie poprawiały też próby dyskusji ze mną i twierdzenie, że wyciągam pochopne wnioski, bo to, że ktoś nie lubi dyktatorów, wcale nie musi świadczyć o tym, że będzie przeciętnym blogerem. Owszem, nie musi. I co z tego? Blogerzy nie są od tego, by wyrównywać szanse, pisać obiektywnie, brać pod uwagę każde za i przeciw. Od tego są tradycyjne media. Obiektywizm jest najgorszą cechą blogera, bo kastruje go z tego, co w blogowaniu jest najbardziej podniecające – z kreowania opinii. Na co dzień, oceniając produkty – filmy, książki, restauracje itd., nie jesteśmy przecież sprawiedliwi. Kiedy wydajemy osąd, czy w danej kawiarni warto zjeść, zwykle czynimy to już po jednej wizycie. Dla blogera liczy się właśnie pierwsze wrażenie.

Im więcej odcieni wprowadzisz do swoich opinii i przekonań, tym mniej będą one interesujące. Rozmydlając rzeczywistość, zanudzasz czytelnika i widza, dlatego powinieneś jak najczęściej prezentować tylko dwa kolory świata: czerń i biel.

Jako ekspert, autorytet, opiniotwórca nie masz innego wyjścia, bo nie zajmując stanowiska, klucząc, owijając w bawełnę albo, jak wolisz, zachowując postawę dyplomatyczną, przestajesz być znawcą tematu, a stajesz się zwyczajnym dyskutantem, który szuka odpowiedzi. Tak robią słabi blogerzy. Zawiązują nowy temat, przedstawiają go i kończą tekst sakramentalnym: „A co wy o tym sądzicie, drodzy czytelnicy?”.

Dobry bloger nie pyta czytelnika o opinię. Przywilejem i obowiązkiem dobrego blogera jest powiedzieć czytelnikowi, jakie ma być jego zdanie na dany temat.

Jason Hunt
Zobacz pełny opis książki