Nie próbuj budować domu, czyli swojego pierwszego bloga – a przypominam, że jest nim każde miejsce, w którym zamierzasz publikować jakąkolwiek treść, np. strona internetowa, kanał na YouTubie, profil na Facebooku, Instagramie, Snapchacie itd. – bez przemyśleń o tym, w jaki sposób chcesz przetrwać pierwsze tygodnie. Dziś śpisz pod gołym niebem, krzywda ci się nie stanie. Na razie musisz myśleć. Wyłącznie myśleć i planować, bo od tego zależy, czy w ogóle przetrwasz pierwsze dni.
Zacznij od tego, o czym chcesz opowiedzieć
Nie ograniczaj się. Jednorodna tematyka to zarazem atut i przekleństwo. Z jednej strony od razu wbijasz się w konkretną ideę, a odbiorcy (czytelnicy, widzowie, klienci) wiedzą, czego się po tobie spodziewać i dla jakich tematów będą do ciebie wracać. Z drugiej zaś strony – syndrom wypalenia zaczniesz odczuwać najpóźniej pod koniec pierwszego roku działalności. Wszyscy przez to przechodzimy, ale najgorzej ten okres braku weny i pomysłów znoszą ci, którzy na własne życzenie ograniczyli się do pisania na jeden temat.
Stanowczo odradzam silenie się na zagospodarowanie nisz tematycznych. Początkujący twórcy często cieszą się, że mają oryginalne pomysły na tematy. Jeden chce opisywać życie w Japonii, inny parać się ogrodnictwem. Ktoś tam niedawno pytał mnie nawet, czy wychowywanie trojaczków to nie jest superpomysł na blog parentingowy.
Może i jest. Prawdopodobnie każdy z tych pomysłów ma potencjał, tyle że ten potencjał trzeba umieć przekuć na odsłony. Możesz mieć najbardziej oryginalny pomysł na blog, ale czy aby na pewno są odbiorcy, którzy tego potrzebują?
Podczas wymyślania tematyki swoich dzieł, nie uciekniesz od codziennego życia. Nie ma siły, abyś tworzył blog o luksusowym życiu, jeśli żyjesz w zarobaczonej kawalerce. Nie staniesz się mistrzynią fitnessu, robiąc selfie z wciągniętym brzuchem.
W pierwszej książce napisałem, abyś nie wymyślał tematyki swojego bloga – ona od zawsze jest w tobie. I to zdanie jest wciąż aktualne. To najlepsza rada, jakiej mogę ci udzielić. Zacznij pisać na tematy, które są ci najbliższe, i kompletnie nie zwracaj uwagi na to, czy masz coś nowego do powiedzenia. To przyjdzie z czasem. Na początek musisz pisać, projektować, nagrywać, zacząć tworzyć cokolwiek. Jeśli nie publicznie, to do szuflady. Jeśli nie długie treści, to krótkie. Jeśli nie smutne, to śmieszne. Nie pozwól sobie na poczucie niższości wobec osób, które tworzyły przed tobą. Nie daj sobie wmówić, że musisz od pierwszego dnia robić wszystko lepiej, tym bardziej że sam nie jesteś w stanie obiektywnie ocenić, czy to, co stworzyłeś, jest lepsze lub gorsze.
Pomyśl nad dziesięcioma tekstami, które chciałbyś napisać w tym tygodniu. Na razie się tylko nad nimi zastanów. Zaraz do tego tematu wrócimy, ale może najpierw jakoś cię nazwijmy.
