Książka Thorn

Wszyscy odchodzą

Zapominamy o ludziach, ale pamiętamy ich słowa.

Pamiętamy o radach, jakich nam udzielali, wytkniętych wadach i zarzutach: nie potrafisz pisać, masz słabą głowę, jesteś ponurakiem, nic nie osiągniesz, nie lubię cię, nienawidzę, kocham, źle jeździsz, słabo gotujesz, jesteś bałaganiarzem, jesteś za gruba, jesteś płaska, wyglądasz staro…

Prawdy i gównoprawdy. Wypowiedziane mniej lub bardziej bezmyślnie. Przez tych, którzy są nam bliscy, a także przez tych, których widzimy tylko raz w życiu. Zapominamy o nich, ale ich słowa zostają w nas na zawsze.

Gdy spojrzysz wstecz na swoje życie, przypomnisz sobie setki osób, które wielokrotnie wyrażały o tobie opinię. Spostrzeżesz, że większości z nich już przy tobie nie ma.

Wszyscy odchodzą. Zostają po nich tylko słowa!

Poszli swoją drogą, a my się dla nich zmienialiśmy. Dla rodziców, dla nauczycieli, dla przyjaciół i partnerów.

Kiedyś jedna dziewczyna powiedziała mi, że dobrze wyglądam z gładko ogoloną twarzą. Dopiero po pięciu latach inna wybiła mi ten idiotyzm z głowy, bo okazało się, że dużo lepiej mi z trzydniowym zarostem. Nigdy więcej nie spotkałem tej od gładkiej twarzy. Gdybym dziś jej powiedział, że się myliła, pewnie wzruszyłaby ramionami. Nic by jej to nie obchodziło.

Tak to już jest, że ulegamy słowom. Chudniemy, tyjemy, golimy się, zapuszczamy wąsy. Przestajemy wpierniczać czekoladki, rezygnujemy z fast foodów, kupujemy modne rzeczy. Mamy takie telefony, jakich używają nasi znajomi, robimy selfie, bo powiedziano nam, że wszyscy je robią, zaczynamy chodzić na siłownię, gdy słyszymy, że zamiast mięśni mamy flaki.

Nie spotkałem już więcej ██████ i nie wiem, czy dziś by mnie pamiętał, ale jego słowa tak bardzo utkwiły mi w głowie, że gdy zaczynałem pisanie bloga, robiłem to pod pseudonimem. I nikomu, poza Andym, o tym nie powiedziałem. Rodzice o blogu dowiedzieli się dopiero po paru latach, gdy przeczytali o mnie artykuł w „Newsweeku”. Gdy publikowałem pierwszą książkę pod szyldem własnego wydawnictwa, zamówiłem tysiąc egzemplarzy, obawiając się, że będą miesiącami zalegać w magazynie. Ten tysiąc sprzedałem po trzech godzinach przedsprzedaży, na miesiąc przed oficjalną premierą.

█████ był pierwszą osobą, która podcięła mi skrzydła, ale nie ostatnią. Jeszcze wiele osób próbowało mi wmówić, że jestem beztalenciem. Zastanawiałeś się, jak wiele osób próbowało ci wmówić posiadanie cech, których w rzeczywistości nie masz?

Niektóre słowa zmieniają nas na lepsze. Większość jednak zagnieżdża się w naszej pamięci, bo dotyczy tego, czego zmienić nie potrafimy lub o czym jeszcze nie wiemy, że wcale nie musimy tego zmieniać. Żyjemy, dostosowując się do oczekiwań innych, otaczamy się ludźmi modelującymi nasze życie według swoich przekonań. Nie robią tego dla nas, tylko dla siebie. Czysty egoizm. Nawet jeśli mają rację, to oni i tak odejdą. Nie będzie ich przy tobie, gdy położysz się spać i gdy rano spojrzysz w lustro.

Nigdy nie naprawią zła wyrządzonego swoimi słowami, bo zapewne już nie pamiętają, czym nas skrzywdzili.

Wszyscy odchodzą. My zostajemy. Z celami, których nie osiągniemy. Z marzeniami, których się nas pozbawia. Z uczuciami, które nie chcą wygasnąć. Z pamięcią o słowach, które do końca życia będą ranić.

Wszyscy odchodzą.
Na samym końcu wydarzeń pozostajesz sam.

Jason Hunt
Zobacz pełny opis książki